Mój mały zwierzyniec :)

Nadszedł czas, żeby przedstawić Wam mój mały zwierzyniec. Tak właśnie nazywam moje czworonogi i ptactwo.
Nie mam aż nadto wiele zwierzaków ale wierzcie mi, jest co robić. A trzeba się nimi zajmować codziennie, rano i wieczorem a w ciągu dnia doglądać bo różne im się zdarzają przygody. Można powiedzieć, że te "zwierzyńcowe obowiązki" to moja codzienna rutyna (męża oczywiście też).

CZWORONOGI

  • pieski

Pieski mam aktualnie dwa, matkę z córką. Mama to kundel seteropodobny i nazywa się Lusi (mąż wymyślił), przychodził do niej w zaloty kundel wilczuropodobny i w efekcie mamy małą sunię. Ma niecałe 3 miesiące i jest czarna jak smoła, łącznie z pazurkami i oczkami. Wnuki ochrzciły ją Ariel ale to imię się nie przyjęło, nie reagowała wcale. Zareagowała natomiast na rzucane przez męża Zuza i tak zostało, ja mówię do niej często Zuzanka.

CAM01039.jpg
mała Lusi

Moje pieski rzadko kiedy dostają suchą karmę, preferuję gotowanie dla nich. W sklepach mięsnych dostaję za darmo kości i skrawki mięsa (odwdzięczam się świeżymi jajkami), gotuję je moim pupilom z makaronem lub z ryżem, tartymi warzywami i odrobiną soli. Dostają też kozie mleko (zwłaszcza mała Zuza) i serwatkę do woli.

20190828_173917.jpg
Ciii... Zuzanka śpi...

  • kotki

Kotków zawsze jest u mnie dostatek, przychodzą nie wiadomo skąd. Zakładają rodziny a potem to różnie bywa, najczęściej odchodzą i nie zawsze wracają. Albo wracają do pewnego czasu, przez kilka lat.

image.png

Kotki karmię podobnie jak pieski ale i same czasami polują. Lubią młode wróble, koniki polne, węże, myszy ale i jaszczurki (nie zjadają ogona).

  • kozy

O moich kozach już sporo pisałam, mam 3 dziewczyny i koziołka.

Kozy jedzą wszelką roślinność: chwasty, warzywa i owoce, obierki i ogryzki, obgryzają gałązki z liści ale i gałązki jedzą oraz korę drzew. Bardzo lubią też różne ziarna a za kawałek suchego chleba pójdą na koniec świata.
Warunek - wszystko musi być czyste i bez obcych zapachów, podane do zjedzenia jak najwyżej od ziemi.

20160825_121230-1.jpg
nawet świeżymi figami nie pogardzą

Trawy trzeba naciąć i przynieść, gałęzie tak samo, warzywa i owoce umyć i pokroić na kawałki żeby kozy się nie udławiły, obierki umyć, ogryzki z owoców odciąć bo obgryzionych przez człowieka nie zjedzą.
Chleb pokroić do suszenia na małe kawałki i ususzony nosić w kieszeni ;)

PTACTWO

  • kury

Kur mam sporo i w różnym przedziale wiekowym. Moje kury żyją na wybiegu i chętnie wysiadują jajka, w związku z tym dwa razy do roku mam kurczaczki.

20190127_174746.jpg

Kury jedzą dosłownie wszystko... Odpady z kuchni, chwasty, ziarna, robaki, mięso, owoce, warzywa a i węża zadziobią lub innego intruza. Wśród kur występuje też kanibalizm jeśli są nieodpowiednio żywione.

20190523_181253.jpg

  • kaczki francuskie (piżmowe)

Z kaczkami jest tak jak z kurami. Na wybiegu mnożą się bardzo chętnie. Mąż zrobił dla nich budki lęgowe ale najbardziej lubią znosić jaja w dziupli drzewa oliwnego.

20190328_130828.jpg

Kaczki lubią owoce, warzywa, chwasty, ziarna, chleb namoczony w serwatce a wieczorami oczyszczają teren komarów i innych owadów czy robaczków.
A przede wszystkim kaczki lubią mieć wodę, dużo wody do picia i ciągłych kąpieli.

20190319_175140.jpg

PODSUMOWANIE

Przy moich zwierzakach mam roboty po pachy, codziennie rano i wieczorem.
Trzeba dla wszystkich przygotować jedzenie co często zajmuje sporo czasu, potem nakarmić i napoić. Wydoić kozy, zebrać jajka, sprawdzić czy wszystko jest w porządku bo różnie bywa. Trzeba też sprzątać wszelkie zwierzęce domostwa.

Po co? Zwierzaki są szczęśliwe, reagują nie tylko na nasze głosy ale i na kroki, na odgłos otwieranego rano okna lub drzwi. Zawsze na nas czekają.
Można na nie patrzeć godzinami a widziane sytuacje bywają na prawdę komiczne, jak w bajkach Disneya. To jest bezcenna psychoterapia!
Mam codzienne zajęcie i niezłą gimnastykę na świeżym powietrzu.
Oprócz mleka (masła, sera itd), jajek i czasami mięsa, mam nawóz do ogrodu a z kolei w ogrodzie rośnie jedzenie dla zwierząt i dla nas, więc koło się zamyka. W sklepie kupuję głównie piwo ;)
Jeśli uda się sprzedać jajka, ser lub mięso są pieniądze na zakup paszy dla zwierząt.

Czy zajmowanie się zwierzakami można nazwać codzienną rutyną?
Chociaż bywają dni że się nie chce, nie jestem w stanie odpowiedzieć pozytywnie na to pytanie. Bo przecież codziennie jest inaczej, codziennie czekają na mnie nowe przygody i doznania, codziennie uczę się czegoś nowego.
Każdego dnia wracam do domu z uśmiechem na twarzy i nową opowieścią dla moich wnuków.

Zdjęcia własne by @grecki-bazar-ewy.

Tekst zgłaszam do Tematów Tygodnia #73, temat 3:Codzienna rutyna (lub jej brak).